HAAAA!!!
Do trzech razy sztuka i... gdy po raz trzeci usiadłam do maszyny (po jakichś 20-tu latach przerwy), okazało się, że nie tak diabeł straszny ;-) - szczególnie gdy człowiek na nowo odkrywa wszelki pokrętła i suwadła na Łuczniku ;-)
Nie są to arcydzieła, ale zawsze coś ;-)
I po raz kolejny nie rozumiem czemu ciuszek z fragmentów wykroju na żakiet dla barbie lepiej prezentuje się na tonerce ;-D
sobota, 7 maja 2011
poniedziałek, 2 maja 2011
11. Szydełkowo i drutowo
Subskrybuj:
Posty (Atom)












